Posted on

Farby akwarelowe Białe Noce z St. Petersburga

Otworzyłam dziś moje nowe, nowiuteńkie farby akwarelowe Białe Noce St. Petersburga (St. Petersburg to nazwa rosyjskiej firmy). Mają piękne, intensywne barwy, sprzedawane są w suchych kostkach owiniętych w papierki, które można wymieniać po zużyciu.

Farby akwarelowe Białe Noce Petersburg

Farby akwarelowe Białe Noce Petersburg

Zaczęłam szybko, na próbę szkicować butelki na papierze, żeby wypróbować jak to działa, bo dawno akwarelą nie malowałam. Ba, dawno – właściwie to nigdy nie malowałam farbami akwarelowymi.

Kilka lat temu używałam natomiast kolorowych tuszów do malowania kart tarota, które w sumie są tym samym co farby akwarelowe, lecz mają dużo intensywniejsze barwy. Moja próbka okazała się nieudana, a to dlatego, że położyłam w kilku miejscach płyn maskujący, też żeby spróbować, bo też nigdy nie używałam, a stał w pracowni i czekał na okazję. Płyn kładzie się podobno po to, żeby zamaskować miejsca, które mają pozostać białe, wtedy łatwiej ciągnąć farbę po całości bez obawy, że niepotrzebnie pokryje się wszystko.

Farby akwarelowe Białe Noce Petersburg

Kiedy farby wyschły nie mogłam tego płynu usunąć z powierzchni. Nie bardzo widać to na zdjęciu, to są zażółcenia na niektórych białych plamach. Czytałam, że usuwa się bez problemu, ale nie dało się. Próbowałam trochę szpachelką, trochę paznokciami, po zaschnięciu płyn klei się i ciągnie jak guma, a szarpać nie można, bo to w końcu delikatny papier. Bez sensu. Być może niedobra marka (kupiłam na próbę najtańszy) – choć nazywa się – o dziwo – Roman SZMAL Art (bardzo ciekawa nazwa).

Dalej z tą gumą na papierze malować się nie dało, więc praca zostanie skończona.

Nawiasem mówiąc malowanie farbami akwarelowymi jest najtrudniejszą techniką malarską. Może osoby biegle malujące akwarelą nie zdają sobie z tego sprawy, bo już ją opanowały, ale nie polecałabym jej osobom początkującym. Nie wiem dlaczego ciągle natykam się na rady – dla początkujących dorosłych a zwłaszcza dzieci – żeby naukę malowania zacząć od akwareli „bo to najprostsza i najłatwiejsza technika malarska”. Otóż jest to może najtańsza technika malarska, ale z pewnością nie najłatwiejsza. Jest trudna, głównie dlatego, że praktycznie niemożliwe jest robienie poprawek. Ale wszystkiego można się nauczyć.

Porzuciłam więc nieudany eksperyment z butelkami i zaczęłam na nowo. Oto rezultat.

Farby akwarelowe Białe Noce Petersburg

Ciekawa jestem, czy coś w tym widzicie? Czy to jest korona cierniowa czy może las albo Hatifnaty z Doliny Muminków?