Posted on

Obraz olejny ze zdjęcia – dziewczę w stroju ludowym

Dziś pokażę, jak maluję obraz olejny ze zdjęcia. Zdjęcie przedstawia tym razem śliczną dziewczynę w stroju ludowym, którą przyłapałam w internecie. Na strojach ludowych nie bardzo się znam, ale wszystkie mi się podobają, bo mają tyle kolorów, spódnic, korali, warkoczy, wstążek i różnych fidrygałków.

obrazy olejne ze zdjęcia Magdalena Walulik

Z malowaniem obrazu olejnego ze zdjęcia mam ten kłopot, że zdjęcie wydaje się być idealne. Dziewczyna jest młoda i piękna, kolory idealne, wszystko do siebie pasuje. Więc pytam samą siebie:

a co ja tu miałabym jeszcze dodać?

Przecież na zdjęciu jest wszystko co trzeba, można je ewentualnie tylko zepsuć.

I od razu mi się odechciewa, bo wiem, że tak pięknie nigdy nie namaluję. Nie ma co ścigać się z fotografią, przynajmniej w moim przypadku. A robienie dokładnej kopii zdjęcia zwyczajnie mnie nudzi.

Żeby temu zaradzić robię rzecz następującą. Usuwam kolory. Wtedy zdjęcie wygląda już lepiej. Mogę coś dodać od siebie. A panią kolorową usuwam z pola widzenia, daleko od sztalugi, żeby się nie sugerować.

obraz olejny ze zdjęcia Magdalena Walulik

Teraz tej pani wyraźnie czegoś brakuje… jest szara, kolorów jej brakuje… ale ja temu chętnie zaradzę!

Ale to jeszcze nie wszystko. Bo nie chcę malować realistycznie, tylko trochę tak, no …nie wiem, po swojemu…

Ale głupio zrobiłam, tzn. głupie zdjęcie wybrałam, bo tu aż się prosi żeby malować tak, jak jest.

Więc wracam do pani kolorowej i widzę, że ma piękną bluzkę w kolorze białym, ta bluzka mi się najbardzie podoba. Dobrze więc, zróbmy jej bluzkę w kolorze bieli i ultramaryny.

Ale ona ma też piękną czerwoną kamizelkę. A ponieważ ja mam zawsze kłopoty z czerwienią, więc dodaję fioletu, żeby się nie zaplątać w czerwień.

Bo u mnie, jak zresztą u wielu malarzy, jest tak, że zieleń plus czerwień na obrazie oznacza kłopoty. Jak się przyjrzę z dystansem na obrazy, z którymi miałam kłopoty (przemalowywanie, ciągłe przeróbki, ciągle coś się nie zgadza), to widzę że zawsze była tam ta diabelska para: zieleń i czerwień.

Mój profesor malarstwa, który uczył nas m.in. jak malować obrazy olejne ze zdjęcia, zawsze ostrzegał „tylko proszę uważać, żeby tam zieleń się nie wdała, bo to będzie koniec. I nie wszystko, co jest na zdjęciu pasuje do obrazu…”

To znaczy nie że koniec obrazu w ogóle, tylko jak żółte się dostanie w pobliże niebieskiego kiedy tego nie chcemy, to zielone trudno usunąć, to znaczy praca jest dodatkowa i często psuje się kolorystyka.

Ale ludzie, tyle malarzy maluje piękne zielenie i żyje! Zieleń to też kolor, dlaczego ma być wyklęty??

W każdym razie żeby uniknąć pułapki zielono-czerwonej, dodałam do czerwieni fioletu, a do zieleni tła niebieskości. I wyszło.

Obraz jest do wzięcia: Obraz olejny na płótnie – folklor polski – kobieta w stroju ludowym

obraz olejny ze zdjęcia Magdalena Walulik
Dziewczyna w stroju ludowym, olej na płótnie 30 x 40 cm
Posted on

Panna Dziewanna Olejna na 12 rocznicę ślubu

obraz na zamówienie z dedykacją Panna Dziewanna Magdalena Walulik

Zbliżała się 12 rocznica ślubu – ale nie mojego ślubu, tylko ślubu klienta. Zamyślił sobie dać żonie w prezencie obraz z dedykacją. Obrazu na zamówienie z dedykacją nigdy dotąd nie malowałam i byłam bardzo przejęta, nie byłam pewna, czy klient będzie zadowolony. Ale obrazy na zamówienie z dedykacją maluje mnóstwo malarzy, więc czemu mnie by się miało nie udać?

Dedykacja dość długa, a chciał ją mieć na dole obrazu. Próbowałam namalować ją pędzlem, ale wiadomo – pisać farbą olejną jest trudno, wszystkie małe pędzelki, które mam na stanie, są zbyt miękkie, na dodatek miejsce jest na krawędzi podobrazia, trudno oprzeć rękę. A poza tym… jak to będzie wyglądać?

Na szczęście klient szybko się sam zorientował, że taka dedykacja na obrazie definitywnie zepsuje sam obraz i zaproponował napis na boku blejtramu.

Obraz jest taki: Panna Dziewanna. Jak zwykle z długą szyją a la Modigliani, ale nie za bardzo długą. Taką w sam raz dla polskiej hożej dziewczyny w stroju ludowym.

obraz na zamówienie z dedykacją Magda Walulik
Panna Dziewanna, olej na płótnie, 30 x 40 cm

No i teraz ta dedykacja na obrazie. Pierwsze próby, które były na dolnej krawędzi obrazu, elegancko zamalowałam. Napis zrobiłam na boku. Ale i tak jest krzywawy, bo … no bo na boku też trudno się pisze, w powietrzu. Jedną ręką trzymam obraz, a drugą piszę w powietrzu. I na dodatek flamastrem, bo farbą nie dam rady. Flamaster zabezpieczyłam lakierem, więc się nie rozmaże.

Tak to wygląda teraz (mam nadzieję, że nie jest to nie fair wobec zamawiającego, że tu publikuję, bo żadnych danych osobowych tu nie ma, tylko napis po angielsku).

obraz olejny na zamówienie z dedykacją Panna Dziewanna Magdalena Walulik

W sumie – nie uwierzycie – dedykacja zajęła mi więcej czasu niż namalowanie całego obrazu. Próby wielkości liter, jakie czcionki, symulacja na komputerze, ręce się trzęsą, ja cała w strachu… A i tak wyszła nie najlepiej, choć w rzeczywistości jest ładniejsza niż na zdjęciu.

Tak czy siak, jak chce się malować obraz na zamówienie z dedykacją, to trzeba opracować jakiś własny patent, bo to była totalna improwizacja.

Macie na to jakiś patent (oprócz dołączanej karteczki czy napisu z tyłu)?

A tutaj: kopia Panny Dziewanny